Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Relacja Z Poznania
#1
Jestem w tej trudnej sytuacji, że Ziemia Lubuska niestety nie nalezy do prężnych oœrodków fanów MK. Praktycznie jestem tu sam. Całe szczeœcie sš jeszcze osrodki w Polsce jak choćby Kraków, Warszawa,Lublin,Gdańsk gdzie wyglšda to znacznie lepiej. Tym razem miałem okazję wizytować oœrodek poznański, słynšcy ze swej dużej aktywnoœci o czym œwiadczyć może chociażby otwarcie placówki dyplomatycznej w Kanadzie,w której Ambasadorem jest Coobaa.
Przyjazd owego Ambasadora Muzyki MK z Kanady był pretekstem do spotkania w Poznaniu.Pan Ambasador wital goœci w progu osobiœcie wraz z przyjaciółkš swego życia, ktora na pierwszy rzut oka nie wyglšdała nam na kanadyjkę z prowincji Quebec - ZA ŁADNA - już po przedstawieniu, podejrzenia nasze okazały się słuszne - Polka. Goœciem honorowym była czerwona gitara Fender Stratocaster, którš Coobaa otrzymał w 2001 przed koncert MK w Kongresowej od samego Marka Knopflera. Fakt ten podparty był autentycznymi zdjęciami Cooby z MK podczas uroczystoœci wręczania. Na odwrocie każdego zdjęcia przybita była pięczeć biegłego sšdowego , że zdjęcia te nie sš fotomontażem. Autograf Marka na gitarze Cooby (czarnym markerem)posiada rownież glejt grafologa.
Prezesi Zarzšdu Poznańskiego w postaci Mencina,Anroma i Pawła opowiadali co róż to nowe fakty z życia i twórczoœci MK, a rozmowie bacznie przysłuchiwał się nasz nadworny filmowiec Jambore(przedstawiciel Wybrzeża i laureat Złotej Palmy na Festiwalu w Cannes za Film "MK w Berlinie")
Dopiero póżniej dowiedziałem się, że wiedza posiadana przez w\w Panów nie była zaczerpnięta z wykładów w Wyższej Szkoły Knopflerowoœci z siedzibš w Opolu, ktorej rektorem jest Prof.dr.hab. zwany przez studentów tej sławetnej uczelni ROBSONEM.
Usiadłem w momencie kiedy to Cooba wzišl do ręki gitarę i zaczšł grać.Panie i Panowie możemy zapomnieć o czymœ takim jak Przeglšd Amotorskiego Ruchu Artystycznego. COOBA TO PO PROSTU PROFESJONALISTA. Dar muzyczny, swoboda gry,talent,muzykalnoœć, umięjętnoœci teczniczne odziedziczył Cooba od MK i już dzisiaj oficjalnie możemy traktować Coobę polskim Markiem Knopflerem.
Przed dwunastš musiałem uciekać jak Kopciuszek.I tym razem wzywał mnie Intercity na PKP. Pantofelka nie zostawiłem , mogło by to dać niewskazane zapachy w niewietrzonym pomieszczeniu tego spotkania.
Ale czy zostawiłem po sobie œlad?
Wróciłem do swojej pustynii gdzie nikt(prócz mojej rodziny) nie słucha Muzyki Markowej, i nic zasadniczo tu się nie zmieniło, tylko œnieg przykrył wszystkie brudy i niedomagania lokalnej władzy samorzšdowej
Jutro kotłowanina dnia, uff.

Andrzej - Markowo-Knopflerkowy pielgrzym
We are the sultans of swing...
Odpowiedz
#2
Dzięki Andrzej za relację, czekam na więcej. Reszta uczestników spotkania też powinna wykazać się talentem pisarskim.
Odpowiedz
#3
Nie martw się Andrzej - założymy "Front Zachodni" czyli oœ Lubusko-Zachodniopomorskš Język U nas w Szczecinie tez cienko z ruchem Knopflerowym.
Sometimes you`re the windshield...
Sometimes you`re the bug...
Odpowiedz
#4
Piękna i bardzo barwna opowieœć Uśmiech
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#5
Cytat:Reszta uczestników spotkania też powinna wykazać się talentem pisarskim.

Andrzej rozlozyl mnie na lopatki... Nie opisze tego lepiej niz on, wiec ogranicze sie tylko do zachwytow nad dzwiekami jakie moglismy wczoraj uslyszec... Kuba z Marcinem pokazali klase... Naprawde. Bylem pod ogromnym wrazeniem. Moze za kilka lat to oni beda rozdawac swoje gitary w radiowych konkursach... ?Uśmiech) A my bedziemy sie chwalic, ze bylismy przy narodzinach ich kariery, kiedy grywali w malych poznanskich klubach przy piwie Uśmiech)

mencin

Dzieki chlopaki, bylo zarypiaszczo, jak to mawia ach ta dzisiejsza mlodziez Uśmiech
You get the shiver in the dark...
Odpowiedz
#6
Zacznę od końca.
Bladym œwitem dotarłem na północ,po "przyjemnej"kilkugodzinnej podróży PKP. W przedziale było chyba ze trzy stopnie w plusie,jak poprosiłem konduktora żeby coœ z tym zrobił,stwierdził jedynie,że on jest od biletów a nie od kotłowni.Przetrwałem ten zišb dzięki temu,że w Chimerze było naprawdę GORĽCO i ta goršczka œrodowej nocy trzyma mnie do tej chwili.
Kooba,Marcin i Paweł grali super.Nie słyszałem nikogo oprócz MK w takim wykonaniu,a słyszałem w swoim życiu dużo, nawet "pomożecie- pomożemy - no "
Dzięki za organizację. (Nawet zima była zamówiona). Uśmiech
Odpowiedz
#7
mam zimowa nadzieje, ze nie zabraklo mojego 'Baloney again' ? Oczko
Oh girl it looks so pretty to me just like it always did
Like the Spanish city to me when we were kids
Odpowiedz
#8
Ja mimo ze nie moglem przyjechac na spotkanie, moge byc z jednego powodu dumny. Otoz ja ustalilem jego godzine oraz date. A wlasnie ta godzina i data spowodowaly, ze Wy - Andrzeju i Jambore - przyjechaliscie do Poznania w najpiekniejszym momencie z najpiekniejszych momentow. Mam nadzieje, ze troche pospacerowaliscie wczoraj po Starym Miescie - przeszliscie sie przez Stary Rynek i uliczki jemu przylegajace i zachwycil Was klimat tej piekniej miejscowosci, polozonej w srodkowej Polsce. Wlasciwie to jest pewne, wiec moja nadzieja nie jest tutaj potrzebna. Z tej daty moge byc naprawde zadowolony, poniewaz ani we wtorek, ani dzisiaj (patrzac za okno) takiego klimatu Pani Pogoda nam nie przewidziala.

Tylko powiedzcie, prosze, ze Wasza podroz nie wygladala tak:
Wasza dom-->Dworzec PKP-->Dworzec PKP w Poznaniu-->Taksowka ("Do herbaciarni "Chmiera" na rogu DOminikanskiej i Zydowskiej"-->Chmiera
Jesli jeszcze pociagi Wam pasowaly i przed Chimera byliscie o 17:58 to oznacza,ze moge sie zabic, bo zaslug nie mialem zadnych.

Serdecznie pozdrawiam
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
Odpowiedz
#9
Kurcze, tylko pozazdroœcić.
Odpowiedz
#10
Tak, było czarownie.

Dzięki Koobaa, dzięki Marcinie, dzięki Pawle!!!

Jak mi się uda i przybedzie nieco czasu (dziœ praca od 7 do 24) to moze jakies fotki na forum sie pojawiš. A niech zazdroszczš, a co! :-)

Dzięki Wam wszystkim za przybycie i za ciepłš atmosferę w ten zimowy wieczór.
„ten sławny koncert DS z Bazylei” … „zdarlem te tasme do czarno-bialosci....”
Odpowiedz
#11
Tak btw. gdzie byliscie? W tej sali, jak sie wchodzi to w lewo i na koncu, czy gdzies na sali glownej?
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
Odpowiedz
#12
Andrzej œwietnie streœcił wczorajszy wieczór Uśmiech
Spotkanie odbyło się w herbaciarni składajšcej się z dwóch pomieszczeń: dużego- dostępnego dla goœci i małego - zarezerwowanego dla nas. Nasze było doœć małe, momentami przychodziły mi myœli że jesteœmy podobni do jakiejœ sekty, skupieni wokół muzyki której już nikt nie słucha...
Najpierw nastšpiła sesja zdjęciowa z Kooby gitarš, a póŸniej zaczęło się granie..
Kooba na swojej gitarze podpiętej do małego piecyka+delay, Marcin na akustycznej, bez pršdu. Postanowiłem wczeœniej że zapiszę utwory które będš grać, ale już po pierwszym (Down to the waterline) z wrażenia zapomniałem prowadzić notatek. Zagrali chyba wszystkie utwory z pierwszej płyty, w tym "Sultans.." w wersji koncertowej. Było kilka utworów o których sam Mark już pewnie nie pamięta że je napisał, niezamieszczonych na żadnej płycie. Pod koniec spotkania na przestrojonym akustyku Kooba zagrał "Romeo and Juliet" a na sam koniec na elektrycznej "Brothers in arms" i "Going home"
Grali fantastycznie, gitara w rękach Kooby œpiewała, mrówki chodziły po plecach
Było œwietnie, nastrojowo, szkoda że tak krótko, szkoda że nie było Was wszystkich..
there used to be a little school here
where i learned to write my name...
Odpowiedz
#13
Tak Numitor, w tej małej sali na końcu. Powiedz, bo cały czas mi to chodzi po głowie, dlaczego nie dotarłeœ?
there used to be a little school here
where i learned to write my name...
Odpowiedz
#14
I cóż ja mogę teraz powiedzieć? ....

DZIĘKUJĘ

To był zaszczyt i przyjemnoœć poznać Was i grać dla Was...
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Odpowiedz
#15
Szkoda, że mnie tam nie było Smutny
A long time ago came a man on a track...
Odpowiedz
#16
<Anrom>
Daj jakieœ fotki z Poznania, bo kurcze jakoœ bez przerwy o tym myœlę.
We are the sultans of swing...
Odpowiedz
#17
anrom, jeœli zrzuciłeœ zdjęcia a nie masz jak ich udostępnić - daj znać
there used to be a little school here
where i learned to write my name...
Odpowiedz
#18
troszke brak czasu, ale jak podpowiecie jak sie je wrzuca na forum, to będzie pewnie szybciej...
pozdrawiam ^_^
„ten sławny koncert DS z Bazylei” … „zdarlem te tasme do czarno-bialosci....”
Odpowiedz
#19
ponieważ na razie nie działa forumowe ftp, wyœlij mi prosz. te zdjęcia na mój e-mail, wrzucę je na "zaprzyjaŸniony" serwer i podam dane umożliwiajšce œcišganie tych zdjęć
there used to be a little school here
where i learned to write my name...
Odpowiedz
#20
zdjęcia można oglšdać wchodzšc na:
http://www.allpoint.pl/miko/
Anrom - dzięki serdeczne!!!
there used to be a little school here
where i learned to write my name...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości