Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Piper to the end
#1
Tlumaczeniointerpretacja Oczko



Dudziarz na zawsze

Gdy zostawie ziemski swiat
Do innego przyjdzie trafic mi
Lecz jesli dud nie znajde w nim
Nawet w piekle bede szukal ich.

Z przyjaciolmi ktorych czas przesiewa
Pewnego dnia znow spotkamy sie
Wroce by juz nigdy nie opuscic ciebie
Dudziarzem na zawsze byc

Za ten dzien warto umrzec
Juz pomalu zapada zmierzch
Chor mew nad nami spiewa
Chwalac slonca zachodzacy blask

Juz wieczor zada swego miejsca
Wzgorza karmazynem plona
Zanim noc osiadzie juz na dobre
Chmury ozdobi zlota nic

Razem przy ogniu sie grzalismy
Dach nad glowa wspolny byl
Kurzem skrytymi sciezkami kroczylismy
Przez tak wiele mil

Tego dnia moznaby umrzec
Jednak on juz konczy sie
Dudy legna tuz obok mnie
Beben wojny umilknie

Z przyjaciolmi ktorych czas przesiewa
Pewnego dnia znow spotkamy sie
Wroce by juz nigdy nie opuscic ciebie
Dudziarzem na zawsze byc
You do what you want to
You go your own sweet way...
Odpowiedz
#2
Ładnie BET.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#3
Świetnie Bartku !

Może teraz Robert zmierzy się ze swoją ulubioną "So Far From The Clyde" ?

[Obrazek: macsa.gif]
Odpowiedz
#4
Wolę podziwiać innychUśmiech
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#5
Piper to the end - taka perełka na płycie. nie lubię "szeregować" utworów, ale ten ma coś, czego inne nie mają.
Odpowiedz
#6
BET, bardzo ładnie. Mam słabość ogromną do "Piper to the end", słucham tej piosenki kilka razy dziennie, między innymi zaczynam od niej dzień i razem z nią dzień kończę. Nie mówiąc już o tym, że odrabiam z nią lekcje Oczko Brawo!

Ja poluję na "So Far From The Clyde"Uśmiech
Ale Robert, spróbuj proszę! Widziałam niegdyś Twoje tłumaczenie "A Place Where We Used To Live" - może jednak dasz się namówić na "SFFTC"?Uśmiech
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to



Tu można kupić moją książkę Uśmiech
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Odpowiedz
#7
To nie było moje tłumaczenie.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#8
W kwestii przekładu. Chociaż z powodów osobistych nie wracam do muzyki Knopflera- z małymi wyjątkami- chciałbym dodać od siebie kilka słów na temat przekładu. Przekład literacki to rzecz skomplikowana, zawiła. Przekład literatury zawartej w piosenkach dodatkowo trudniejszy. Nie należy zapominać, że Knopfler- absolwent anglistyki- jest doskonałym tekściarzem. Jego teksty są dwuznaczne, mądre , dojrzałe- z każdym nowym albumem coraz sojrzalsze. Już na SL Fletcher mówił- On ( Knopfler) był zawsze doskonałym teksciarzem, jednak widzę, że wraz z wuiekiem staje się coraz lepszy. Zatem- czy zyczylby sobie takiego przekładu? Czy widziałby w nim odzwierciedlenie swoich zamiarów? Czy nałazona mu zadziornie czapeczka wiejskiego grajka, któremu jest smutno i tak sobie oto kobzi- mówiąc o śmierci , o tym, co mu zabierze ta smierć jest czapką niezby swawolnie mu nałożoną. A zatem od ogółu do szczegółu. Krok po kroku

1) Skąd pomysł by dwuznaczny tytuł- Piper to the end przełozyć jako- Dudziarz na zawsze. Nie ma związku z forever i brakuje sygnału, że chodzi tutaj również o to, ze kobziarz gra na koniec- na koniec albumu. Gra na koniec - czyjejś drogi życiowej- i w tym jest przejmujący.
2) W 1 zwrotce- nieprawidłowo rozłożone inwarianty. ( inwariant- por- przekład literacki) Nacisk położony na rym- mimo wszystko lub nawet za wdzelką cenę. Rym niestety częstochowski- znajde w nich/ szukal ich . Rym dzwiękonaśkadowczy

3) Lecz jesli dud nie znajde w nim
Nawet w piekle bede szukal ich.
W oryginale:
And if there are no pipes in heaven
I'll be going down below
Down below- to juz pieklo. Grajek sie zawezmie- ma chlopska, twardą nature i po tym, jak dud nie będzie w niebie, pomaszeruje prosto do piekla i wyrwie je- od samego Belzebuba. Jak w filmie- Zapach kobiety: Mniejsza z tym, tu chodzi o rym.

4) If friends in time be severed
Someday we will meet again
i'll return to leave you never
Be a piper to the end

Angielski subjunctive- forma bez odmiany czasownika jak w piesni Cohena- 'If it be your will'- bardzo wyrafinowana forma gramatyczna gdzieś przepadla w tłumaczeniu . I'll return to leave you never- bardzo istotne zdanie- doslownie oczywiscie znaczy: Wroce by juz nigdy was nie opuszczac, lecz ma swoja dodatkowa wymowe poprzez kontrastowanie- wroce, aby nie opuszczac.

5) Za ten dzien warto umrzec
Juz pomalu zapada zmierzch
Chor mew nad nami spiewa
Chwalac slonca zachodzacy blask

This has been a day to die fo
Now the day has almost gone
Up above a choir of seabirds
Turns to face the setting sun

wieksza i glebsza wymowa w oryginale. Oczywiscie nie wolno tlumaczyc doslownie- adaptacje, strategie tlumaczeniowe- substytucjje itp sa niezbedne. Mozna je bylo zatem zastosowac, aby uratowac nie tylko rym ( rym tez- tez, ale to na koncu) ale i tresc.
Odpowiedz
#9
Jak sam zauwazyles, tlumaczenie tekstow poetyckich to naprawde wymagajace zadanie, nawet dla zawodowych tlumaczy. Proby przekladow na tym forum zawsze beda bardziej lub mniej amatorskie. Ale mam pare uwag do Twoich uwag:

1) piper to dudziarz, nie kobziarz. Kobza to zupelnie inny instrument. oczywiscie zakladam ze piper gra na bagpipes a nie na pochodzacej z wschodniej Europy "kobza".
2) skad pomysl ze dudziarz na zawsze? coz, nie staram sie na sile wywazyc drzwi. uwazam, ze jest to dosc bliskie tlumaczenie oryginalnych slow. Twoja propozycja mi sie nie widzi ze wzgledow czysto jezykowych, acz nie mowie ze jest zla. Mozliwe, ze w podtekscie jest wlasnie to o czym mowisz - wienczenie zycia. Ja jednak rozumiem ten utwor bardziej jako pewnie wyznanie wiernosci dla profesji, kultury, sposobu zycia itp.
3) rymy - oj czepiasz sie. pewnie, robiac dla funu tlumaczenie chcialem zeby sie tez rymowalo. nie jestem poeta wiec nie oczekuj poetyckich srodkow literackich.
4) skoro wiesz co to jest subjunctive to pewnie wiesz tez, ze nie ma takiej formy w jezyku polskim. najprosciej oddac ja albo trybem przypuszczajacym, jesli...to, albo leksykalnie.
5) nie uwazam zeby tresc przepadla. nie uwazam tez, zeby powyzsze tlumaczenie bylo arcydzielem czy nawet dobrym przekladem. zreszta napisalem, ze to raczej interpretacja niz przeklad. Zawodowe przeklady zostawiam zawodowcom. Uśmiech
You do what you want to
You go your own sweet way...
Odpowiedz
#10
Dzien dobryUśmiech
Zebysmy sie dobrze zrozumieli. Nie wytykam, nie chce nikogo urazic drogi kolego. Sam tlumaczylem teksty Knopflera i niektore przeklady sa bardzo udane- inne po prostu marne. Oczywiscie ze dudziarz od bigpipes. Oczywiscie ze chodzi o ciagle granie- o uwienczenie czyjejs tworczosci, ktora sie nie konczy i tym podobne sprawy. To the end jest dwuznaczne- chodzilo o przekazanie dwuznacznosci. U Knopflera roi sie od dwuznacznosci- wezmy 5.15- tekst, ktory trzeba rozlozyc na czynniki pierwsze, aby przelozyc poprawnie. Poetą jestes- bo kazdy kto slucha Knopflera jest poniekad poeta. Jego muzyka jest- nie chce byc oskarzany o egzaltacje- ale jednak-- w pewnym sensie poezja. Uwazam, drogi kolego- ze bylbys w stanie ' zrobic' ten tekst lepiej- po bardziej wnikliwej analizie. Sa jeszcze inne drobne podtkniecia- a tekst Knopflera nie moze byc kojarzony ze spiewaniem pastuszka mimo wszelkich sentymentalnych inklinacji jakie Knopfler zawsze mial. Podejrzewam, ze Knopfler zagra Piper to the end- i to jako utwor koncowy lub jeden z koncowych na koncercie. Tym samym ukonczy w ten sposob koncert w taki sam sposob jak ukonczyl plyte. Ja nie podalem tlumaczenia - to the end- zakwestionowalem przeklad ' na zawsze'. Pozdrawiam Do nastepnegoUśmiech
Odpowiedz
#11
No, to mysle ze w tym momencie jestesmy blisko zgody. Uśmiech Aczkolwiek dalej nie do konca jestem przekonany co do Twojego rozumienia tytulu. Przyimek "to" ewidentnie wskazuje na ciaglosc, na jakis punkt w przyslosci do ktorego sie dazy. Co tak naprawde mial Mark na mysli piszac te slowa to tylko On wie. Rowniez pozdrawiam Uśmiech
You do what you want to
You go your own sweet way...
Odpowiedz
#12
Drogi Becie
Nie twierdze- ani mi to do glowy nie przyszlo, ze Piper to the end to utwor zalobny lub ostatni w tworczosci Knopflera. Nie mina 2 lata jak wyda nową plyte. Zgoda- 'to' moze sugerowac ciaglosc jak w utworze Cohena- Dance me to the end of love- Tancz mnie po milosci kres. Roznica miedzy- Dudziarz na zawsze czy dudziarz do konca jest niewielka. Oba tytuly marnie brzmia w jezyku polskim i ani to Twoja ani moja wina. Jednak przeklad to tez kwestia niuansow. Zgoda- przeklad to bylo- tlumaczeniointerpretacja- chociaz rowniez - asekuracja. Tekst odzwierciedla przekaz autora- jego madrosc zyciowa ( lub glupote zyciowa), styl, spojrzenie na pewne rzeczy, emocjonalnosc. Jesli jest zdanie- 'Nawet w piekle bede szukal ich'- wrazenie jest raczej dosc powierzchowne. I nie chodzi o to- ze I'll be going down below, nie ma slowa hell, bo przeciez nie tlumaczymy slow, tylko tresc i przekaz. Chodzi wlasnie o ten przekaz- czytajac tekst dochodzimy do wniosku- hm- w sumie jakies takie proste te rymy- jakby na sile, i jeszcze ten grajek wedrujacy po piekle. Rozumiem, gdyby taki tekst powstal sygnowany przez Golec Orkiestra. Oni maja dosc prosty przekaz. Ale to Knopfler, a TY jestes jego interpretatorem. Nie podwazam umiejetnosci- ba - z tekstu wynika, ze masz wiedze z zakresu j angielskiego. Sugeruje ze mozna by to zrobic lepiej- wolniej, po tym jak tlumaczenie sie odlezy. I jestem przekonany ze umialbys to zrobic lepiej. I nie gniewaj sie prosze- bo ja patrze na to tak: Twoj przeklad to wersja robocza. Moj przeklad w wersji roboczej jest czasem bardzo marny. Chodzi o to, by wersji roboczej jeszcze nie przedstawiac, publikowac tekstu, tylko go dopiescic, doszlifowac. Jak Knopfler dopieszcza swoje solowki.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#13
jicek6, witaj na Forum! Uśmiech
Może masz ochotę podzielić się swoimi interpretacjami tekstów MK? Chętnie je poznam, zapewne nie tylko ja Oczko.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Odpowiedz
#14
jicek6 napisał(a):czytajac tekst dochodzimy do wniosku- hm- w sumie jakies takie proste te rymy- jakby na sile, i jeszcze ten grajek wedrujacy po piekle. Rozumiem, gdyby taki tekst powstal sygnowany przez Golec Orkiestra. Oni maja dosc prosty przekaz. Ale to Knopfler, a TY jestes jego interpretatorem.

Ależ bałwochwalcze tony! Wszyscy tu cenimy MK za jego teksty, ale... Apeluję o poluzowanie tej struny, bo gotowa jeszcze pęknąć. Uśmiech
Tym bardziej, że wersy i rymy w oryginalnym tekście "Piper To The End" nie są wcale najwyższych lotów. I - idę o zakład - był to zabieg celowy.
Odpowiedz
#15
Ja też mam wrażenie, że tutaj - jak w tekstach Adama Ziemianina pisanych dla SDM - chodzi o przedstawienie takiej prostej "ludowej" religijności i podejścia do życia.
Odpowiedz
#16
Dobry wieczor
Wiedzialem, ze dostane po glowie. Myslalem tylko ze zostane ukamieniowabny- a tu tylko lekka reprymenda. Nie sa balwochwalcze- bo pisze o tym ze zrobilem marne przeklady Knopflera. I dlatego ze takie zrobilem, dochodze do wniosku ze takich raczej nie ma co robic na przyszlosc. Nie jestem ALFA ( ani BETA) ani OMEGA. Mam prawo do wyrazania na forum opini o tekscie jesli nikogo tym nie dotykam ani nie obrazam. Wysle wam moj marny przeklad, to sie troche popastwicie nade mna drodzy forumowicze.
TYymczasem w lagodnym rytmie dudziarza ( nie kobziarza) pozdrawiam
jicek

Ok. Daje na luz. Ale nie jestem pokorny- zatem tylko na jakis czas. Struna nie peknie.
Pozdrowiebnia
Odpowiedz
#17
Ej no, jasne ze tak. Ja bynajmniej nie czuje sie dotkniety. Mysle, ze po prostu w inny sposob podchodzimy do prob tlumaczen MK i publikowania ich na forum - ja czysto amatorski i luzny, a Ty bardziej powazny i "spiety". Wystarczy mi na co dzien w pracy klepanie tlumaczen do ktorych musze sie powaznie przylozyc Oczko Takze nie pekaj tylko dawaj swoje przeklady - grunt to umiec uczyc sie od siebie nazwajem Uśmiech
pzdr
Nie-beta-ale-bartek Oczko
You do what you want to
You go your own sweet way...
Odpowiedz
#18
jicek6 napisał(a):Wiedzialem, ze dostane po glowie. Myslalem tylko ze zostane ukamieniowabny- a tu tylko lekka reprymenda. Nie sa balwochwalcze- bo pisze o tym ze zrobilem marne przeklady Knopflera. I dlatego ze takie zrobilem, dochodze do wniosku ze takich raczej nie ma co robic na przyszlosc. Nie jestem ALFA ( ani BETA) ani OMEGA. Mam prawo do wyrazania na forum opini o tekscie jesli nikogo tym nie dotykam ani nie obrazam. Wysle wam moj marny przeklad, to sie troche popastwicie nade mna drodzy forumowicze.

No i masz, babo, placek...
Pisząc "bałwochwalcze tony" miałem na myśli padanie na twarz przed rzekomą górnolotnością w słowach piosenki, której wcale tam nie ma.
Take it easy, man! Oczko
Odpowiedz
#19
Olaf a co rozumiesz pod stwierdzeniem "górnolotnościa"?
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#20
Patrz: post nr 14.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości